Mechanizm sukcesu Wielkopolan
Janusz Surma
"Oszczędnością i pracą Ludy się bogacą"
- poznański tygodnik "Przemysłowiec" 1903 r.
Kilka lat temu wracałem ze swoją dziewczyną autostopem z wakacji po Europie. Kolejny samochód wiózł nas w kierunku Poznania. Gdy już dojeżdżaliśmy, kilkanaście kilometrów przed kolejną przesiadką ukazało nam się Tarnowo Podgórne. Mocno zdziwiliśmy się, kiedy zobaczyliśmy firmę na firmie, przedsiębiorstwo na przedsiębiorstwie, zagospodarowany dosłownie każdy metr ziemi. Kierowca poinformował nas, że 7-tysięczne miasteczko zatrudnia... 20 tysięcy osób, a z Poznania kursują specjalne autobusy dowożące ludzi do pracy. Jak to możliwe? W kraju o tak wielkim bezrobociu...
Wielkopolska stała się kolebką państwa polskiego. Już od VIII/IX wieku r. rządziła tu dynastia Piastów, która przyłączała sąsiednie krainy, a w 966 r. przyjęła chrześcijaństwo. Na skutek rozbicia dzielnicowego Polska do XIV wieku utraciła część ziem zachodnich, przez co Wielkopolska stała się nadgraniczną krainą sąsiadującą z różnymi terytoriami rządzonymi przez Niemców. Takie położenie spowodowało, że z większą siłą uwidaczniały się tu różne wpływy i prądy płynące z Europy Zachodniej, ale jednocześnie uwrażliwiło na zagrożenia płynące ze strony Niemiec. Duch rywalizacji miał też pewien wpływ na charakter mieszkańców. Tymczasem Rzeczpospolita, po osiągnięciu świetności w XVI wieku z wolna zaczęła słabnąć. Wadliwy ustrój i struktura społeczna, wyniszczające wojny i wrogość sąsiadów doprowadziły do upadku państwa w 1795 roku. Zapoczątkowane w II połowie XVIII wieku reformy przyszły zbyt późno.
Na skutek rozbiorów Wielkopolska znalazła się pod zaborem pruskim. Nowe władze początkowo dążyły przede wszystkim do zahamowania rozwoju narodowego Polaków. Z czasem nasiliły się dążenia do germanizacji, a w II połowie XIX wieku podjęto próbę całkowitego wynarodowienia.. Symbolem ucisku stał się niemiecki kanclerz Otto von Bismarck. Próba germanizacji odbywała się na bardzo szeroką skalę. Atak skierowano przede wszystkim na Kościół, język oraz ziemię znajdującą się w polskim posiadaniu. Utworzono Komisję Kolonizacyjną dysponującą ogromnym budżetem.
Polacy z Wielkopolski, aby przetrwać musieli wykonać ogromny wysiłek i zmienić swoją mentalność. Znajdujący się w ciężkim stanie ducha naród znalazł się w warunkach nieustannej walki nieustającej ani na chwilę. Każdy dzień niemal każda działanie stało się sprawą życia i śmierci. Nastąpiła "potrzeba łączenia się przeciw idącemu ławą wrogowi". Różnice stanowe zeszły na plan dalszy. Polacy podjęli pracę organiczną. Zakładano najrozmaitsze organizacje, które zajmowały się rozwojem przemysłu, drobnej przedsiebiorczości, rolnictwa i oświaty. Spośród najważniejszych postaci z tamtego okresu warto wymienić założyciela 200 bibliotek i towarzystw wzajemnej pomocy księdza Wawrzyniaka, twórcę tzw. Bazaru Karola Marcinkiewicza, oraz inicjatora powstania Towarzystwa Pomocy Naukowej Karola Libelta. Istniały też polskie partie polityczne, które w parlamentach pruskim i niemieckim walczyły o narodowe sprawy. Szerokim echem w Europie odbił się strajk dzieci przeciw zakazowi nauki religii w szkołach we Wrześni w 1901 r. Podobny rozgłos zdobył sobie Michał Drzymała, który wobec zakazu budowy domu zamieszkał w wozie cyrkowym. Z uwagi na zagraniczną opinie publiczną te działania zmuszały władze niemieckie do ustępstw. W odpowiedzi na działalność Komisji Kolonizacyjnej zakładano polskie spółdzielnie zarobkowe, towarzystwa kredytowe i banki, w efekcie czego polski kapitał prywatny wykupił o blisko 100 tysięcy hektarów ziemi więcej. Mimo osiedlenia ponad 20 tysięcy rodzin niemieckich udział procentowy Polaków wzrastał, a analogiczny proces miał miejsce w gospodarce.
Najważniejszym skutkiem zaborów była zmiana mentalności. Na skutek twardej walki o byt Wielkopolanie stali się solidni i zdyscyplinowani. Nabyli szereg cech mieszczańskich takich jak efektywność, skromność, oszczędność czy gospodarność. Na skutek edukacji i zrozumienia praw rządzących ekonomią stali się niezwykle przedsiębiorczy i zaradni. Równolegle do solidaryzmu narodowego rozwijała się samodyscyplinę. Rodzice wpajali swoim dzieciom, że ich przyszłość zależy przede wszystkim od nich samych i zachęcali je do brania spraw w swoje ręce.
Dzięki tym przemianom charakteru Wielkopolanie dynamicznie się rozwijali i zaczęli wypierać Niemców z wielu dziedzin życia społecznego. Znaczna ich liczba podjęła pracę na rzecz Polskości w innych dzielnicach Zaboru Pruskiego. Na Śląsku, Pomorzu czy Warmii i Mazurach inicjowali powstawanie polskiej prasy oraz pobudzali tamtejsze organizacje do działania.
Po I wojnie Światowej, kiedy przyszłość Wielkopolski nie była jasna Polacy podjęli walkę. Powstanie dobrze przygotowano, a założone cele zostały osiągnięte. Wielkopolska wróciła do Polski, a jej żołnierze odznaczyli się w walkach we Lwowie czy podczas wojny polsko-bolszewickiej
W II Rzeczpospolitej Wielkopolska stanowiła jedną z najlepiej rozwiniętych dzielnic kraju zwanej też spichlerzem Polski. Symbolem świetności stała się zorganizowana z wielkim rozmachem Międzynarodowa Wystawa Światowa w Poznaniu w 1929 r. Przedsięwzięcie miało charakter zbliżony do współczesnego EXPOO. Nadwyżki przedsiębiorczej ludności z Wielkopolski osiedlały się m.in. na Kresach Wschodnich gdzie aktywizowały lokalną gospodarkę.
II Wojna Światowa spowodowała ogromne spustoszenie wśród Wielkopolan. Niemcy a następnie Związek Radziecki doprowadziły do wymordowania wielkiej liczby inteligencji, część zesłano na Sybir, a wielu wyemigrowało z rządzonego według socjalistycznych zasad komunistycznego kraju. Mimo tego znaczna liczba po II Wojnie Światowej osiedliła się w dużych miastach na Ziemiach Odzyskanych często stanowiąc tam elitę społeczeństwa.
Mentalność mieszkańców na tyle przetrwała PRL, że odrodziła się już po obaleniu komunizmu w 1989 r. Symbolem prężności współczesnej Wielkopolski i jej mieszkańców są Międzynarodowe Targi Poznańskie, wspomniane Tarnowo Podgórne (na listach "Rzeczpospolitej" znajduje się zawsze w czołówce najlepszych gmin w Polsce), Poznań oraz liczne firmy. W pewnym sensie to samo można powiedzieć o klubach piłkarskich. Prezesem Groclinu Grodzisk Wielkopolski jest prawnuka słynnego Michała Drzymały, a Amica Wronki znana jest z dobrej organizacji.
Wielkopolanie tak dobrze sobie radzą, ponieważ, położenie geograficzne oraz konieczność walki z germanizacją wyrwało ich z letargu przekształciło ich charakter na czynny. Pielęgnują w sobie takie cechy jak oszczędność, pracowitość, poleganie przede wszystkim na sobie, nieustanna walka zawsze, a nie tylko wtedy, gdy "potrzeba" oraz religijność. Dzięki tym cechom mimo trudnych czasów mają się nieźle.
Śp. Stefan Kisielewski powiedział, że Polacy to "Fenicjanie współczesnej Europy", znakomici przedsiebiorcy. Wystarczy im tylko nie przeszkadzać. Utrzymujące się w Polsce niezwykle wysokie podatki, i ogromna biurokracja hamują jej rozwój. Przedsiębiorca musi szmat czasu tracić na bezproduktywne rzeczy, a jego pieniądze marnują urzędnicy. Miejmy nadzieję, że wkrótce te przeszkody zostaną usunięte, gdyż w innym wypadku młodzi mogą zacząć masowo emigrować z kraju, nawet z gospodarnej Wielkopolski.