Federacja Polskiej Przedsiębiorczości contra ZUS






Zapowiedź II Małopolskiego Szczytu Gospodarczego






TRAKTAT I CUD





Ciociolina i „reżimowa” TVP


Wrzawa wokół poniedziałkowego „Forum” jest zupełnie niepotrzebna, bo Janusz Korwin – Mikke nie musiał zostać do tego programu zaproszony. Rozumiem intencje decydentów i przypisywanie im politycznych motywów uważam za świadome nadużycie.

1 października 2007 r. był kolejnym dniem ohydnej kampanii wyborczej, po której Polacy (wcześniej zmęczeni koalicyjnymi i opozycyjnymi karczemnymi awanturami), muszą zdecydować się na oddanie głosu – przynajmniej na „mniejsze zło”. W ostatnim czasie istotnie nadszarpnięto powagę instytucji państwowych i dopuszczono się wielokrotnie haniebnych ataków na własne państwo. Udzielano wywiadów obcym gazetom, skarżono się do unijnych komisji, międzynarodowych trybunałów, szczuto ludzi nam nieprzychylnych, odsadzano wzajemnie od czci i od wiary.

Co robił wtedy Janusz Korwin Mikke nadal można wyczytać w „Najwyższym Czasie!” i na jego osobistej stronie. Ano robił dokładnie to samo, tylko na żałośnie niskim, szczeniackim wręcz poziomie. Biedny ów człowiek od lat sprawia wrażenie opętanego przez diabła. Propozycje sądzenia przywódców Powstania Warszawskiego, zachowania przywilejów stalinowskich oprawców, obrona siepaczy z „Wujka”, pochwały caratu, Wielopolskiego i gen Jaruzelskiego, obrażanie narodowych uczuć Polaków, patologiczny stosunek do kobiet i demokratycznego elektoratu... Czego to już nie było?

Tysiące nietaktów, wygłupów, dziwnych życiowych zdarzeń, a przy tym całkowity brak nie tylko zahamowań, ale i zwyczajnej kindersztuby. Do tego zupełnie niezrozumiała megalomania. Ten człowiek uwielbia szokować i sprawiać ludziom przykrość.

Osobiście uważam, że niechęć do zapraszania tego publicysty z pogranicza polityki i obyczajowego skandalu nie jest podyktowana względami - politycznymi. Bo i czegóż „reżim” (jak Janusz Korwin- Mikke nazywa kolejne polskie rządy) miałby się obawiać? Cóż za straszliwe tajemnice skrywa jego nieprzeciętny umysł?

Czegóż ten człowiek już nie wypisał i nie nagadał - w przeróżnych gazetach, na falach eteru oraz rozmaitych imprezach?

Reżim, reżimowa telewizja, reżimowe gazety, reżimowe szkoły... Wszystko „reżimowe”.

W tak wychwalanych przez autora tych głupstw systemach niedemokratycznych - dawno straciłby już życie, wolność, albo przynajmniej... język. Czy jego ulubiony Car, Naczelnik, Generał albo inny satrapa pozwoliłby mu na podobne brewerie, choćby tylko wyprawiane przed jego własnym domem w Józefowie?

Osobiście pochwalam selekcję gości w publicznych (i nie tylko) mediach. Swego czasu mogliśmy podziwiać połówkę niezbyt pięknego biustu, którą uparcie pokazywała nam gwiazdka porno z politycznymi ambicjami - niejaka Ciociolina.

Janusz Korwin– Mikke jak dotąd się nie obnażał, ale zarówno treść, jak i forma jego wynurzeń jest niegrzeczna i nieprzyzwoita.

.

Nie musimy zatem wysłuchiwać tych jadów po raz n-ty, nawet jeżeli znowu mamy do czynienia z Kandydatem Januszem Korwinem – Mikke, w kolejnych, demokratycznych wyborach. Jego udział każdorazowo drastycznie obniża poziom debaty i wprowadza klimat nieprzyjemnego dziwactwa.

Nie jest też tajemnicą, że jego osoba od lat zniechęca wielu szanujących się ludzi do udziału w jakichkolwiek , wspólnych przedsięwzięciach. To są fakty, które należy szanować.

Jan Szczepankiewicz


         
© Małopolskie Forum Przedsiębiorczości 2004