Wstęp do rozważań o procesie podejmowania decyzji
Jan Szczepankiewicz
Każda grupa dążąc do zrealizowania swojego interesu, który jest określony poprzez uświadomione istnienia wspólnych potrzeb i dążenie do ich zaspokojenia, musi skonkretyzować swe cele. Te zaś stanowią niejako wspólny mianownik uświadomionych interesów indywidualnych. Jeżeli mówimy o tak rozumianej grupie i jej interesie to mamy na myśli zbiór ludzi nie przypadkowy. Jego powstanie nie jest więc związane np. z chwilowym zajściem, nieprzewidzianym zdarzeniem (jak to bywa w przypadku tłumu), ani też jego działanie nie ma charakteru krótkotrwałej aktywności powstałej na bazie przejściowego, wspólnego zainteresowania jakimś zjawiskiem czy problemem. Oczywiście możemy mieć tu do czynienia z pewną dynamiką w zakresie przeistaczania się danego zbioru na skutek zwiększonego wpływu emocji czy zmniejszenia poczucia odpowiedzialności indywidualnej. Jeżeli kierunek zmian jest zgodny z tu opisanym, możemy śmiało mówić o degradacji i takie zbiorowisko przestaje nas interesować, jako nośnik trwałych i istotnych wartości. Jest ono po prostu dla ich realizacji nieprzydatne. Także działania podejmowane przez przypadkowo utworzoną grupę są, z punktu widzenia realizacji właściwych interesów indywidualnych jej członków, przeważnie nieracjonalne. Nie znaczy to, że nie możemy tych zachowań np. badać, tyle że badania te nie mogą służyć wprost do tworzenia trwałych, pożytecznych konstrukcji. Ich wyniki służą raczej prewencji lub świadomej destrukcji.
W zależności od tego czy mamy do czynienia z grupą pierwotną, czy też grupa złożoną, współdziałanie osobiste determinuje zróżnicowanie jej członków pod względem wpływu na kierunek działania grupy. Inną więc sytuację mamy np. w rodzinie czy klubie, a inną w partii, w kościele czy w organizacji państwowej. W momencie powstania grupy złożonej, pochodnej zróżnicowanie wpływu musi nastąpić z uwagi na konieczność zrealizowania zadań w warunkach podziału pracy. Ten pionowy polega , jak wiemy na wydzieleniu kierownika, zaś poziomy dotyczy podziału zadań do wykonania przez podgrupy. W taki oto sposób tworzy się grupa przywódców i zazwyczaj o wiele liczniejsza grupa podległych im wykonawców. Powstaje hierarchia, podstawa porządku i gwarant zrealizowania przez organizację jej celów.
Ośrodek decyzyjny, ogniwa pośrednie przekaźnikowo-wykonawcze oraz podgrupy szeregowe tworzą system, który możemy nazwać organizacją. Dzięki powstaniu tego systemu, członkowie powstałego w wyniku uświadomienia sobie wspólnych interesów związku, mogę te interesy zrealizować. Czasem robią to w kolizji z dążeniami innej, słabszej, mniej sprawnej w działaniu grupy.
Często bezwzględny poziom realizacji celów szeregowego członka sprawnie działającej organizacji jest wyższy niż odpowiedni poziom u przywódcy związku o zaburzonej strukturze i powiązaniach np. w wyniku kwestionowania hierarchii, autorytetu władzy. Taka sytuacja ma często miejsce w krajach eksperymentujących z komunizmem. Niesprawny system zapewnia nielicznej, uprzywilejowanej grupie przywódców standard bezwzględnie niższy od tego, jaki jest udziałem szeregowych członków zdrowo zorganizowanych społeczeństw, dbających o zachowanie wolności gospodarowania.
W pełni uprawnione kwestionowanie systemu przywództwa ma miejsce wtedy, gdy istnieje realna możliwość zmiany układu sił tak, by nastąpiła generacja nowej, sprawnej władzy. Oznacza to, że można dokonać zmian personalnych w kierunku zwiększenia skuteczności działania tj. zewnętrznego, obiektywnego zrealizowania określonych celów. Grupa kwestionująca system musi wytworzyć siłę zdolna do jego zmiany.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, do zdrowo rozumianej potrzeby istnienia władzy. Władzy decydującej i odpowiadającej. Przepisującej odpowiednie zachowania a także mającej możliwość ich wyegzekwowania. Ośrodek decyzyjny określa przecież cele organizacji, wybiera drogi ich realizacji, a także, co nie mniej ważne - rozstrzyga spory pomiędzy członkami grupy. Pożądane jest zatem, by władza nie używała przymusu, jako narzędzia podstawowego, by jej decyzje były przez wykonawców przyjmowane jako własne. Innymi słowy, by miała ona autorytet. I tu nasuwają się przykłady organizacji ukształtowanych rewolucyjnie, więc niejako sztucznie. Narzucona władza często sięgała po broń, a osiągnięć w postaci sukcesów gospodarczych, społecznych czy - w dłuższej perspektywie - militarnych nie było widać. Społeczeństwo sabotowało wykonanie poleceń, nie szanowało władzy, nie wierzyło w zapowiadany dobrobyt, wygranie wyścigu zbrojeń. Posłuch oparty był na powszechnym strachu i destrukcyjnej wierności uwikłanych, często świadomych błędu. Podobne sytuacje odnajdujemy też np. w źle zarządzanych przedsiębiorstwach. I tu weryfikacja autorytetu kierownictwa prędzej, czy później nadchodzi. Wyczerpują się proste zapasy, działa prawo rynku. Wykonawcy tracą motywacje, a zarząd możliwość.
Decyzja nie jest niczym innym, jak wyborem sposobu działania, a także powstrzymania się lub zaniechania. Po pierwsze musimy zebrać informacje, dokonać ich oceny - czyli określić daną rzecz, zdarzenie czy osobę jako korzystną bądź też niekorzystną. Mamy tu do czynienia z procesem wartościowania. W trakcie tego procesu dokonujemy szczególnego rodzaju ocen, które wynikając z określonej motywacji stanowią podstawę podjęcia decyzji. Dwa człony decyzji, to jest samo jej podjęcie, a następnie wykonanie stanowią decyzje rzeczywistą.
W przypadku decyzji indywidualnych powtarzające się wykonywanie podjętych, oznajmionych decyzji pozwala na ustalenie wiarygodności danej osoby, a więc sformułowanie oceny, co do prawidłowości procesu decyzyjnego jaki ona realizuje we własnym zakresie. Końcowym elementem takiego procesu decyzyjnego jest bowiem informacja o wykonaniu.
Przy decyzjach grupowych osoba, która decyzje podejmuje nie jest tożsama z osobą, bądź grupą, która decyzję wykonuje. Ze względu na charakter procesu, oprócz sprawności komunikacji i autorytetu władza musi zapewnić zrozumienie przekazu umożliwiające powstanie procesu motywacyjnego. Wspominając profesorski przykład żołnierzy, którzy na rozkaz: ognia!- podsuwają dowódcy zapalniczki, możemy skonstatować, że tak zabawne pomyłki zdarzają się dość rzadko. Najczęściej spotykamy przypadki zastosowania niewłaściwego języka, słabej znajomości uwarunkowań motywacyjnych, kulturowych czy mentalnych adresata polecenia.
Najbardziej przejrzystą sytuacje mamy właśnie w specjalnych organizacjach przymusu, a więc w wojsku i w policji. Tu rozkaz jest kategoryczny, musi być niezwłocznie wykonany, ograniczona jest możliwość jego kwestionowania, co połączone jest z bardzo zazwyczaj surową sankcją, będącą następstwem zaniechania. Im większa jest sama grupa, tym większych starań musimy dołożyć dla uzyskania jej spoistości, którą można określić np. procentowym wykonaniem decyzji przez adresatów komunikatu.
Możemy zauważyć, że w każdym związku istnieją ludzie starający się podporządkować władzy, wykonujący decyzje i osoby które z różnych powodów nie są dostatecznie motywowane. Najaktywniejsi starają się uzyskać wpływ na proces decyzyjny, zmierzając wręcz do opanowania ośrodka decyzyjnego.
W dużych organizacjach tworzą się kręgi wpływu o różnej zdolności oddziaływania na pracę tegoż ośrodka. Kręgi wpływów oddają swe usługi zarówno ośrodkowi decyzyjnemu, jak i wykonującym polecenia członkom organizacji. Są one umiejscowione, niejako z boku, w systemie centralnego ośrodka oraz pośrednich ogniw wykonawczych.
Organizacja dla prawidłowego funkcjonowania musi: wykreować stały ośrodek władzy, określić osoby mające określony, często różny wpływ na podejmowane decyzje oraz ustalić miejsce poszczególnych członków w grupie poprzez ustalenie ogólnych reguł. Podstawę i dalej gwarancję istnienia takiego porządku, stanowi system państwowy, na bazie którego powstaje hierarchicznie ułożony zbiór aktów prawnych.
Aktywność polityczna, to zatem nic innego, jak próba uzyskania wpływu na decyzje podejmowane w sprawach części lub ogółu członków wspólnoty, w ich interesie, często z przepisaniem obowiązku określonych zachowań poszczególnym osobom czy też grupom. W ramach porządku stanowionego przez władzę centralną realizowane są poszczególne interesy, zaś decyzje istniejących ośrodków nie mogą być sprzeczne z ustaloną i zakomunikowaną normą państwową. Muszą się one mieścić w granicach prawa.
Działając politycznie, manipulujemy zatem przy głównym mechanizmie podejmowania decyzji, próbując wpłynąć na sposób, a czasem kierunek jego działania. Sama organizacja, której zabiegi te dotyczą ma także szczególny charakter. Członkostwo w niej jest w zasadzie przymusowe, a ona sama dysponuje ogniwami służącymi wyłącznie do wymuszenia posłuchu. Bywa przy tym dotkliwie wielofunkcyjna. Jest ona jednak niezbędna i niezastąpiona.
I to każdy chłopiec wiedzieć powinien.