Uchwała













Etos przedsiębiorcy w 1989 roku i dzisiaj





Lustracja – nasze prawo i święta powinność


Lustracja oświetla twarze. Zawartość teczek wyjaśnia sposób, w jaki kreowano autorytety moralne i naukowe, zarówno w PRL jak i III RP. Nie wolno nam przechodzić nad tą wiedzą do porządku dziennego. Nikt, kto donosił, szkodził i budował swoją karierę na ludzkiej krzywdzie, nie powinien piastować funkcji publicznych, a w żadnym wypadku nie należy dopuszczać takiej osoby do pracy z młodzieżą.
Nieprawdą jest, że współpraca ze służbami państwa komunistycznego, mogła być grą ambitnych i inteligentnych jednostek, z beznadziejnie tępą kadrą UB czy SB. Żadna z rozmów, których wynikiem była zgoda na donosicielstwo, nie była rozmową partnerską i nieszkodliwą. Element strachu, chęć osiągnięcia nieuczciwego zysku, gotowość płatnej denuncjacji towarzyszyły każdemu, kto godził się na zdradę swoich rodaków. Z całą pewnością, wielu ludzi odmowę opłaciło utratą możliwości rozwoju zawodowego, rezygnacją z wyjazdów na Zachód, czy wręcz rozmaitymi szykanami ze strony zanegowanego w ten sposób systemu. Ale jeszcze więcej osób poniosło podobną stratę na skutek działania zwerbowanych zawistników, karierowiczów i zwykłych przestępców.
Szczególną pamięcią winniśmy otoczyć bezimiennych często bohaterów, którzy stracili młodość w stalinowskich więzieniach lub wręcz oddali życie, bo pozostali nieugięci i wierni.
Nie wydali, nie podpisali, nie negocjowali.
Podając natomiast rękę kanalii, obrażamy jej ofiary, akceptujemy relatywizm moralny, usprawiedliwiamy zbrodnię.

W dzisiejszej Polsce spokojnie żyją ludzie, których donosy sprowadzały śmierć. Noszą głowy wysoko, uchodzą za autorytety moralne, ulokowali swoje dzieci w najwyższych organach władzy wolnej Rzeczypospolitej, plują na Polskę w zagranicznych mediach.
To nie jest sprawiedliwe i nie rokuje dobrze.
Immunitety i prawo do autonomii nie mogą służyć ochronie pospolitych przestępców i niesłusznie awansowanych przeciętniaków.
Niedawno do grona obrońców agentów dołączył jeszcze jeden „autorytet”, tym razem liberalny – profesor Jan Winiecki.
W III RP doradzał Wałęsie, Bieleckiemu, zakładał TEP i CAS. Dziś broni kolegów naukowców przed koniecznością wyjawienia dyskwalifikującej ich moralnie prawdy.
Jeszcze nie wiemy, czy sam w PRL –u donosił, ale z całą pewnością napisał paszkwil do obcych - na własnych rodaków. W liście do „Financial Times” nie waha się nazwać demokratycznie wybranych władz wolnej Rzeczypospolitej mianem - „narodowych bolszewików”, a konieczności złożenia oświadczenia dotyczącego ew. agenturalnej przeszłości - „poniżającym prawem”. Nie chce lustracji członków zarządów spółek, ani kadry profesorskiej, powołując się przy tym na ich prawo do .. „autonomii”.
Wieloletni donosiciel, aktor Maciej Damięcki – w żywe oczy kłamie, udając, że nic się nie stało. Wygląda na to, że może nawet liczyć na pobłażliwość swoich kolegów.
Reżyser Piwowski opowiada dowcipne banialuki, o (niby to) koleżeńskich żartach w SB.
Człowiek honoru strzeliłby sobie w łeb, ale nie człowiek - świnia.
Odchodzą przeróżni Drawicze i Szczypiorscy, do końca obnosząc swe maski. Perorują, pouczają, obrażają uczciwych Polaków. Podobni im redaktorzy, z atencją prowadzą dialog, prosząc o wyrażenie opinii - o poszczególnych osobach, o wydarzeniach, o władzy. Przedstawienie trwa dalej.

Agenci, a także ich mocodawcy byli pewni, ze system sowiecki nie skończy się za ich życia, a zawartość przeróżnych archiwów będzie na wieki zabezpieczona równowagą nuklearnego strachu. Stało się jednak inaczej, system upadł. Każda lustracja, która wyjawi ich winy, będzie - zła, wszelkie dokumenty - sfałszowane, a wnioski z nich płynące- nieuprawnione.
Dokonane kiedyś wybory, zmuszają nas dziś do wystawienia ocen.
Zrównując ludzi uczciwych i podłych, dobro i zło, bohaterów i renegatów, obciążymy własne sumienie. Uczynimy to w luksusowych warunkach wolnej Polski.
Lustracja nie jest zemstą, lecz sprawiedliwą selekcją. Jest naszym prawem i świętą powinnością, wobec przeszłych i przyszłych pokoleń Polaków..


Jan Szczepankiewicz


         
© Małopolskie Forum Przedsiębiorczości 2004