EURO 2012 - odpowiedź Ministra Sportu






Deklaracja Tyniecka polskich środowisk patriotycznych






Potrzeba Wartości.





Masny: W Porto Alegre są ciekawi ludzie


Rozmawiał Rafał Ziemkiewicz 01-02-2005

Marcin Masny , Rafał Ziemkiewicz


- W Davos wszystko jest przewidywalne, w Porto Alegre są ludzie, którzy mogą i chcą być zagrożeniem dla obecnego systemu politycznego i ekonomicznego - o alter globalistach i gospodarce światowej z Marcinem Masny z Krajowego Forum Przedsiębiorczości, w "Poranku w radiu TOK FM" rozmawiał Rafał Ziemkiewicz.

Rafał Ziemkiewicz: Tak się złożyło, że zakończyło się forum w Davos i zakończyło się coś co jest lansowane na anty Davos, w Porto Alegre. Gdzie by pan chciał być?

Marcin Masny: Wolałbym do Porto Alegre, tam są ciekawsi ludzie, w Davos jest wszystko przewidywalne. W Porto Alegre są ludzie, którzy mogą być zagrożeniem dla obecnego systemu politycznego i ekonomicznego.

Rafał Ziemkiewicz: Dobrze by się pan tam czuł? Między łopoczącymi flagami?

Marcin Masny: Świetnie bym się czuł, dawno tego nie widziałem, pamiętam jak byłem w 1982 na manifestacji pierwszomajowej, między sztandarami i byłem najbezpieczniejszy, policja nie mogła mnie zbić.

Rafał Ziemkiewicz: Cieszę się, że ktoś się trafił, kto jest w stanie bronić tego co ludzie z ruchu anty globalistycznego mają do powiedzenia.

Marcin Masny: Ja ich bronić nie będę.

Rafał Ziemkiewicz: Powiedział pan, że tam jest ciekawiej.

Marcin Masny: Ciekawiej, ponieważ świat jest dotknięty niepewnością, sytuacja wydaje się niestabilna, i wysłuchiwanie ciągle tego samego z ust starych znajomych jest nudne. W Porto Alegre są ludzie, którzy aspirują do tego żeby przejąć stery rządów. Największym idolem jest prezydent Wenezueli, który ma taką przewagę, że jest eksporterem ropy.

Rafał Ziemkiewicz: Powiedział pan o niepokoju, czy ktoś ma coś do zaproponowania tym, którzy ten niepokój odczuwają?

Marcin Masny: W Davos próbowano coś powiedzieć, prezydent Francji wpadł na pomysł żeby odgrzać podatek Tobina, sprzed 30 lat.

Rafał Ziemkiewicz: Kilka lat temu mówiło się o tym w Porto Alegre, teraz w Davos. Nie jest to takie spotkanie starych znajomych.

Marcin Masny: Blair poszedł jeszcze dalej, wystąpił z liderem U2, Bono, reprezentowali nową lewicę.

Rafał Ziemkiewicz: Mówiono jednym głosem, że trzeba pomóc krajom biednym. O czym mówiono do tej pory, ale mówiono w tonie, że jak rozwiniemy się my to i kraje biedne coś z tego będą miały.

Marcin Masny: W tej chwili jest inaczej, rozwijają się Chiny, długotrwała stagnacja w Japonii się kończy, to może być lokomotywa gospodarki światowej. Ameryka też by chciała, ale w tej sytuacji jest to trudne, że względu na deficyt handlowy i budżetowy. Sądzę że załamie się też konsumpcja, ten kraj który nie ma oszczędności, który opiera swoje bogactwo na wartości swoich nieruchomości i swoich obligacji. Teraz ratunkiem dla budżetu amerykańskiego są Chińczycy i Japończycy, którzy kupują amerykańskie papiery skarbowe. Ale generalnie świat odwraca się ku euro, które jest stabilniejsze i dużo lepszą lokatą.

Rafał Ziemkiewicz: Zaczynam się czuć bardzo przekonany, że to jest ciekawe. W takim Porto Alegre, wszyscy narzekają na USA, czczą Fidela Castro, Cheveza. A to że Ameryka jest największym importerem świata jest w interesie krajów biednych. To, że kraje, zwłaszcza Chiny, są krajem, z którym wrogowie Ameryki wiążą nadzieję, że ten kraj przełamie amerykańska hegemonię, to wszystko jest takie dość wesołe.

Marcin Masny: Chiny mają dolarową gospodarkę, chińska waluta jest na stałe związana z dolarem, tani dolar powoduje taniego juana, a tani juan oznacza bardzo gwałtowną pomoc dla eksportu chińskiego i utrzymanie tempa rozwoju, którego sami Chińczycy się boją, bo jest to przegrzanie gospodarki. Pytanie jest takie czy amerykański boom konsumpcyjny będzie trwał, jeżeli nie to sytuacja będzie niepewna.

Rafał Ziemkiewicz: Jeżeli Amerykanie zerwaliby z konsumpcyjnym trybem życia to całe nadzieje na dobrobyt w krajach biednych diabli biorą, tak?

Marcin Masny: Wystarczy poczytać poważne gazety ekonomiczne, żeby do tego wniosku dość. Ameryka ma taką specyfikę, że w przeciwieństwie do banków centralnych zachodnich stawia sobie nie tylko cel inflacyjny, ale również cel zatrudnieniowy.

Rafał Ziemkiewicz: Tam jest jeden prezes, nie ma żadnej rady, to tak jakby Balcerowicz sam ustalał stopy procentowe.

Marcin Masny: Tak, i wygląda na to że ta osoba zmierza ku zmianie kierunku, żeby podwyższać stopy, co jest teraz koniecznością, ale zahamuje to konsumpcję amerykańską.

Rafał Ziemkiewicz: Może za tym pójść wzrost dolara.

Marcin Masny: Może do tego to zmierza.

Rafał Ziemkiewicz: Konsumpcja w Ameryce powinna leżeć każdemu alter globaliście.

Marcin Masny:

         
© Małopolskie Forum Przedsiębiorczości 2004